Logo Polskiego Radia
Print

Antyjapońskie protesty w Chinach

PR dla Zagranicy
Michał Strzałkowski 18.09.2012 12:02
Protesty dotyczą statusu spornego archipelagu wysp na Morzu Wschodniochińskim.
Antyjapońska manifestacja w ChinachAntyjapońska manifestacja w Chinachfot. PAP/PA/Simone Young (China Out)

Przez Chiny przetacza się fala antyjapońskich protestów. Zorganizowano je w ponad 100 miastach. Konflikt o archipelag wysp na Morzu Wschodniochińskim zaogniło dziś przypłynięcie na jedną ze spornych wysp dwóch obywateli Japonii. Przeciwko temu gwałtownie protestuje chińskie MSZ.
Rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei przypłynięcie kolejnych obywateli Japonii na sporne wyspy nazwał „naruszeniem integralności terytorialnej Chin”. Dziś Chińczycy obchodzą 81. rocznicę inwazji japońskiej na Chiny.
Antyjapońskie protesty odbyły się w największych miastach kraju. Władze 5 japońskich koncernów podjęły decyzję o tymczasowym wstrzymaniu produkcji w fabrykach położonych na terytorium Chin. W Pekinie nieczynne są japońskie restauracje oraz sklepy, w których sprzedawany jest pochodzący z Japonii sprzęt elektroniczny, a nawet ubrania.
Ze światowego turnieju badmintonistów, który rozgrywany jest w Japonii, wycofała się chińska ekipa. Według chińskich mediów, dziś w stronę spornego archipelagu popłynąć ma około 1000 kutrów rybackich z Chin.

Kursy akcji japońskich firm spadają

W Japonii znacząco spadły ceny akcji niektórych dużych firm. To reakcja na zawieszenie działalności tych przedsiębiorstw na terenie Chin. Przyczyną jest konflikt między Tokio a Pekinem o sporne wyspy.
W dół, o ponad 2, a nawet 5 procent, poszły ceny akcji między innymi producentów samochodów - Nissana i Hondy. Ceny akcji sieci detalicznej FastRetailing spadły o siedem procent. Produkcję na terenie Chin wstrzymały także takie firmy jak Sony, Toyota, Mazda, Canon i Panasonic.
Zawieszenie działalności jest tymczasowe, ale istnieją obawy, że konflikt może trwać. „W 2005 roku były podobne protesty, ale szybko się uspokoiły. Pozostał jednak niesmak i niektórzy Japończycy, zwłaszcza z rodzinami, nie chcieli przyjeżdżać do pracy do swoich firm w Chinach” - mówi mieszkający w Pekinie amerykański dziennikarz Ted Plafker.
W Chinach, w antyjapońskich protestach biorą udział dziesiątki tysięcy ludzi. Spór dotyczy wysp Senaku, które rząd Japonii kupił od prywatnego właściciela. Chiny roszczą sobie jednak prawa do tego archipelagu.

IAR/MS

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt