Dziennikarze ujawnili kolejną po "Panama Papers" aferę finansową i ochrzcili ją mianem "Paradise Papers". Materiał pochodzi głównie od Appleby - zagranicznej kancelarii prawnej z biurami na Bermudach. Zdobyła go niemiecka gazeta "Süddeutsche Zeitung", a następnie został udostępniony przez blisko sto światowych mediów, m.in. "The Guardian", BBC i "The New York Times". W nadzorowanie śledztwa w tej sprawie zaangażowało się Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarstwa Śledczego.

Zamieszane w aferę są największe światowe firmy, głowy państw i czołowe osobistości w polityce, rozrywce i sporcie, które miały wyprowadzać swoje bogactwa do rajów podatkowych. Łącznie ujawniono ponad 13,4 mln dokumentów.

Według ""Süddeutsche Zeitung", w ujawnionych dokumentach są dowody na, że z rajów podatkowych korzystają m.in. koncerny Nike, Apple, Uber czy Facebook oraz brytyjska królowa Elżbieta II i gwiazdy muzyki: znany obrońca "zagrożonej demokracji" w Polsce – muzyk Bono i Madonna. Pojawiają się nazwiska 120 polityków z 50 krajów.

Zdaniem Mateusza Morawieckiego "raje podatkowe to niezbudowane szpitale i drogi w Polsce, we Włoszech, na Słowacji czy w Hiszpanii".

Raje dla nielicznych, to spadek poziomu życia dla 99 procent społeczeństw - powiedział Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Morawiecki zaznaczył, że "ujawnienie Paradise Papers przez międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych pokazuje, że problem rajów podatkowych i uwikłania globalnej elity w ukrywanie swojego majątku przed narodowymi organami podatkowymi jest globalnym problemem dotyczącym ludzi władzy i biznesu". Jego zdaniem "funkcjonowanie rajów podatkowych tak długo było możliwe tylko dzięki skali zaangażowania ludzi i korporacji z pierwszych stron gazet".

Lux Leaks i Panama Papers było przełomem, ale Paradise Papers może okazać się wstrząsem sejsmicznym, po którym globalna percepcja rajów podatkowych zmieni się na zawsze - uważa wicepremier Morawiecki.

Źródło: PAP/niezalezna.pl/ho