Logo Polskiego Radia
Print

Jak Rosjanie wygrali dla Moskwy referendum w Holandii

PR dla Zagranicy
Halina Ostas 17.02.2017 14:14
"NYT": Prorosyjska grupa przyczyniła się do odrzucenia przez Holendrów umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą
Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay.com

W Holandii prorosyjska grupa osób, skupiona wokół socjaldemokratycznego posła, przyczyniła się do odrzucenia przez Holendrów w zeszłorocznym referendum umowy stowarzyszeniowej między Unią Europejską a Ukrainą - pisze dzisiejszy "New York Times".

Członkowie tzw. grupy ukraińskiej, stworzonej wokół posła Harry'ego van Bommela, pojawiali się na publicznych spotkaniach, występowali w telewizji i korzystali z mediów społecznościowych, by "potępiać prozachodni rząd Ukrainy jako żądną krwi kleptokrację niegodną holenderskiego poparcia" - podkreśla dziennik.

W artykule "Nieprawdziwe wiadomości, nieprawdziwi Ukraińcy: jak grupa Rosjan przechyliła szalę w holenderskim referendum" gazeta pisze, że "najaktywniejsi przedstawiciele grupy ukraińskiej wbrew nazwie pochodzili z Rosji lub rosyjskojęzycznych regionów Ukrainy i powtarzali linię Kremla".

"NYT" podkreśla, że nie jest jasne, czy grupa ukraińska jest kierowana przez Rosję czy też składa się z rusofilów o podobnych poglądach.

Jak przypomina "NYT", holenderski wywiad ocenił w upublicznionym raporcie, że Holandia była atakowana w ramach "globalnej kampanii wpływania na politykę i postrzeganie Rosji", podczas której Moskwa wykorzystywała "budowaną przez lata sieć kontaktów".

Jednym z takich kontaktów, pisze "NYT", jest Władimir Korniłow - urodzony w Rosji i wychowany na wschodzie Ukrainy historyk i politolog, który obecnie kieruje w Hadze jednoosobowym think tankiem. Z maili wykradzionych przez proukraińskich hakerów wynika, że Korniłow oferował informacje i porady politykom w Moskwie, gdy pracował wcześniej w finansowej przez Rosję placówce badawczej w Kijowie. Przed holenderskim referendum prowadził kampanię przeciw umowie stowarzyszeniowej UE-Ukraina.

Innym "agitatorem" był Thierry Baudet, szef ośrodka analitycznego, który później przekształcił w antyunijną partię polityczną "zgadzającą się z Rosją w wielu kwestiach". Przed referendum napisał na Twitterze, że Ukraina "nie jest państwem narodowym", i udostępnił fałszywą informację o rzekomym ukrzyżowaniu mówiącego po rosyjsku chłopca przez ukraińskich żołnierzy w Donbasie. Baudet twierdzi, że nie rozpowszechnia rosyjskiej propagandy, a jedynie przedstawia punkt widzenia Rosji w obliczu "nadzwyczajnej rusofobii w Europie".

Źródło: niezależna.pl/ho

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt