Logo Polskiego Radia
Print

"Rosjanie boją się reakcji naszych sojuszników"

IAR / PAP
Dariusz Adamski 06.11.2017 10:13
Rosjanie mogą, co najwyżej, grozić, ale nie są w stanie nam zagrozić - mówi w Do Rzeczy szef MON Antoni Macierewicz
Antoni MacierewiczAntoni MacierewiczIAR/Krystian Dobuszyński

Macierewicz pytany w wywiadzie dla tygodnia "Do Rzeczy", przed kim mamy szansę w tej chwili się obronić, odparł: "Jest oczywiste, że gdyby w tej chwili Federacja Rosyjska zdecydowała się użyć całego swojego potencjału (co na szczęście nie jest możliwe), bez wsparcia sojuszników znaleźlibyśmy się w sytuacji nie lepszej niż w 1939 roku".

- Dlatego współdziałanie z wojskami sojuszniczymi, ich obecność w granicach Polski pozostaną niezbędnym warunkiem naszego bezpieczeństwa dopóty, dopóki nie uda się zmodernizować armii i zwiększyć jej liczebności do zakładanych 200 tys. I wówczas trzeba sobie zdawać sprawę, że mówimy jedynie o wojnie konwencjonalnej - dodał szef MON.

Jak zaznaczył, część wojsk rosyjskich pozostała na Białorusi (po ćwiczeniach Zapad 2017), "ale nie mamy pewności czy to kwestia przedłużenia procesu wycofywania się na wschód, czy może przygotowań do pozostania na stałe".

"Chodzi o demonstrację siły"

Na pytanie, czy to oznacza, że czeka nas inwazja, odpowiada: "Chodzi o demonstrację siły. Gdyby nie USA i NATO, Polska znalazłaby się pod niesłychaną presją, której zapewne słabszy rząd by nie wytrzymał. A tak Rosjanie mogą - co najwyżej - grozić, ale nie są w stanie nam zagrozić. Boją się reakcji naszych sojuszników".

- NATO w przyśpieszonym tempie przeprowadza reformę systemu dowodzenia. Warto też pamiętać, że w kierownictwie NATO toczyła się debata, czy batalionowe grupy na flance wschodniej mają być w gotowości bojowej, czy jedynie ćwiczebnej. Przekonaliśmy sojuszników i dzisiaj pełnią one służbę w stanie gotowości do natychmiastowej obrony naszych granic - podkreślił Macierewicz.

Kwestia Ukrainy

Szef resortu obrony wskazuje także, jak istotna kwestią jest wspieranie Ukrainy. - Niepodległa Ukraina to całkowita zmiana naszej, a także rosyjskiej sytuacji geopolitycznej. Europa i Polska nie miały takiej szansy od 1920 r. - zauważył minister.

Jak dodał, o ile Polska jest bezpieczna, o tyle Ukraina może czuć się zagrożona rosyjskimi działaniami wojskowymi. Jednocześnie podkreślił, że imprezy sportowe nie są w stanie powstrzymać agresywnej polityki Federacji Rosyjskiej. - Pamiętajcie, że inwazja na Gruzję miała miejsce w trakcie olimpiady w Pekinie, więc impreza sportowa tutaj niewiele zmienia. Nawet jeśli jest organizowana w Rosji... - przypomniał.

Szef MON był także pytany o książkę Tomasza Piątka "Macierewicz i jego tajemnice, czy nie lepiej byłoby sprostować ustalenia tej książki. "Ta książka nie zawiera żadnych sensownie powiązanych faktów" - oświadczył. - Jej jasno sformułowanym przez autora celem jest atak na ministra obrony, który rozbudowuje wojsko polskie, a zwłaszcza tworzy WOT. Książka pana Piątka jest środkiem do celu, którym jest uniemożliwienie działań na rzecz bezpieczeństwa państwa - ocenił minister.

PAP/dad

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt