Logo Polskiego Radia
Print

MSZ pozytywnie o utrzymaniu sankcji wobec Rosji

PR dla Zagranicy
Halina Ostas 03.08.2017 08:58
Polska z zadowoleniem przyjmuje podpisanie przez prezydenta USA ustawy podtrzymującej sankcje wobec Rosji - oświadczyło MSZ
Budynek MSZBudynek MSZFoto: msz.gov.pl

Polska z zadowoleniem przyjmuje podpisanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa ustawy podtrzymującej amerykańską politykę sankcji wobec Rosji - oświadczyło w środę MSZ. Jak podkreślono, sankcje wymierzone m.in. w firmy zaangażowane w projekt Nord Stream 2 są zgodne z interesami Polski i regionu.

W środę Biały Dom poinformował o podpisaniu przez Trumpa ustawy o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji. Ustawa, która została przyjęta w Kongresie miażdżącą przewagą głosów w ubiegłym tygodniu, jest reakcją na ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w USA. Przewiduje ona m.in. wprowadzenie nowych sankcji wobec członków rządu Rosji w odpowiedzi na próby wpłynięcia na wynik wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku oraz rozszerzenie sankcji ekonomicznych dotyczących amerykańsko-rosyjskiej wymiany inwestycyjno-handlowej.

Wśród projektów, które mogą być dotknięte nowymi sankcjami wymienia się m.in. zachodnioeuropejsko-rosyjski projekt Nord Stream 2.

W wydanym w środę wieczorem oświadczeniu MSZ zadeklarowało, że "Polska z zadowoleniem przyjmuje podpisanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa ustawy podtrzymującej dotychczasową politykę sankcji Stanów Zjednoczonych wobec Federacji Rosyjskiej".

"Nadzieja na większą skuteczność"

Jak wskazano w komunikacie biura prasowego resortu, do tej pory obostrzenia wobec Rosji związane z aneksją Krymu oraz agresją na Ukrainę wprowadzane były prezydenckimi dekretami. "Zapisanie sankcji w ustawie, przyjętej zdecydowaną większością głosów przez Kongres, budzi nadzieję na ich większą skuteczność" - oceniło MSZ.

Podkreślono jednocześnie, że "rozszerzenie we wspomnianej ustawie sankcji wobec rosyjskiego sektora energetycznego, w tym firm zaangażowanych w projekt Nord Stream 2, jest zgodne ze strategicznymi interesami Polski i regionu Europy Środkowo-Wschodniej". "Może się także przyczynić do większej dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych do całej Unii Europejskiej" - dodał resort dyplomacji.

Mimo przytłaczającej przewagi, z jaką ustawa została przyjęta przez obie izby amerykańskiego parlamentu, do końca utrzymywały się wątpliwości, czy dokument podpisze prezydent Trump. Biały Dom nie ukrywał, że jest przeciwny nałożeniu nowych sankcji na Rosję, tłumacząc, że administracja chce zachować elastyczność w polityce wobec Kremla.

Dodatkowe zastrzeżenia administracji Trumpa wzbudzała klauzula zobowiązująca administrację prezydenta do uzyskania aprobaty Kongresu przed ewentualnym zniesieniem bądź złagodzeniem sankcji wobec Rosji.

Krytyka Unii Europejskiej

Taki wymóg - argumentowali przedstawiciele administracji Trumpa - krępuje administrację w prowadzeniu negocjacji z Rosją i ogranicza konstytucyjne uprawnienia władzy wykonawczej do prowadzenia polityki zagranicznej.

Dodatkowo, zdaniem doradców ustawodawczych Białego Domu, proponowane w ustawie karanie sankcjami przedsiębiorstw z sektora energetycznego może rykoszetem uderzyć w amerykańskie firmy realizujące międzynarodowe projekty w tym obszarze gospodarki rosyjskiej.

Z tych samych powodów ustawa spotkała się z krytyką Unii Europejskiej, a także władz niemieckich i austriackich.

Prezydent Rosji Władimir Putin jeszcze przed podpisaniem ustawy przez Trumpa w odwecie za nowe sankcje amerykańskie zarządził zrównanie - do 1 września - liczby pracowników przedstawicielstw dyplomatycznych USA w Rosji z liczbą personelu rosyjskiego w placówkach w USA, co oznacza ograniczenie personelu amerykańskiej ambasady i konsulatów do 455 osób. Ponadto od sierpnia ambasada USA straciła dostęp do magazynów w Moskwie i ośrodka wypoczynkowego na jej przedmieściach. Redukcja personelu amerykańskich misji dyplomatycznych najbardziej uderzy w Rosjan, którzy stracą pracę w tych placówkach.

IAR/PAP/ho

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt