Logo Polskiego Radia
Print

Szef NATO: przed nami ważny szczyt Sojuszu

PR dla Zagranicy
Halina Ostas 04.05.2017 21:55
  • Wojciech Lorenz z PISM o znaczeniu szczytu NATO w Brukseli.mp3
Zaplanowane na 25 maja spotkanie przywódców krajów NATO będzie ważnym sygnałem partnerstwa transatlantyckiego
Sekretarz Generalny NATO Jens StoltenbergSekretarz Generalny NATO Jens StoltenbergFoto: nato.int

- Zaplanowane na 25 maja w Brukseli spotkanie przywódców krajów NATO będzie ważnym sygnałem partnerstwa transatlantyckiego - powiedział w Parlamencie Europejskim sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg.

Wypowiedź Jensa Stoltenberga potwierdza poprawę stosunków w NATO po ubiegłorocznej kampanii wyborczej w USA, podczas której kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump krytykował europejskich sojuszników podając w wątpliwość fundamentalną zasadę wzajemnej pomocy w razie agresji.

Po objęciu prezydentury Trump złagodził ton, a na początku kwietnia podczas konferencji prasowej ze Stoltenbergiem po spotkaniu w Białym Domu oznajmił, że w przeciwieństwie do stanowiska wyrażanego podczas kampanii wyborczej nie uważa już, iż Sojusz Północnoatlantycki jest "przestarzały".

Po zmianie stanowiska przez Trumpa szef NATO oczekuje teraz, że brukselski szczyt pod koniec maja będzie potwierdzeniem partnerstwa pomiędzy sojusznikami.

"Stanie ono się bardzo ważnym sygnałem"

- Bedzie to pierwsze spotkanie, na którym pojawi się nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, będzie to jego pierwsza wizyta w Europie. Będzie to też pierwsze spotkanie z nowym prezydentem Francji. Dlatego stanie ono się bardzo ważnym sygnałem dotyczącym partnerstwa transatlantyckiego - powiedział sekretarz generalny Sojuszu.

Stoltenberg wskazał, że podczas szczytu omawiane będą sprawy istotne dla wszystkich członków Unii Europejskiej, niezależnie od tego, czy należą oni do NATO, czy nie. Wymienił dzielenie się obowiązkami, walkę z terroryzmem, czy współpracę unijno-natowską.

Podkreślił, że terroryzm to rzeczywiste zagrożenie, przed którym Zachód musi się bronić wdrażając działania polityczne, ale też militarne.

- Wiele z tych działań to działania cywilne, które nie mają nic wspólnego z NATO i zdolnością wojskową, ale niektóre z tych działań mają charakter militarny. Widzieliśmy to przez wiele lat w Afganistanie, czy teraz widzimy w walce z Państwem Islamskim w Iraku, czy Syrii - przypominał.

Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego zwrócił uwagę, że NATO odgrywało i odgrywa nadal kluczową rolę w wojskowej walce z terroryzmem. Zaznaczył, że misja w Afganistanie była największą w historii i brało w niej udział całe NATO oraz kraje spoza niego. NATO zakończyło tam operacje wojskowe, ale nadal prowadzi szkolenia dla sił afgańskich.

Dodał, że trzeba też wyciągać wnioski z działań w Bośni i Hercegowinie oraz w Kosowie i trzeba wspierać siły danego kraju w walce przeciwko terroryzmowi. - To lepsze niż obecność NATO - ocenił.

Sekretarz generalny Sojuszu oznajmił, że poza tym, iż organizacja chce utrzymywać swoją obecność w Afganistanie, to chce również wspierać koalicję przeciw Państwu Islamskiemu w Syrii i Iraku. Zaznaczył, że już teraz Sojusz prowadzi szkolenia dla irackich oficerów.

"To był moment przełomowy"

Innym tematem szczytu w Brukseli ma być podział obowiązków pomiędzy sojusznikami. W tym kontekście rozmowa ma dotyczyć m.in. wydatków na obronność.

Stoltenberg przypominał, że Sojusz podczas szczytu w Newport we wrześniu 2014 roku postanowił skończyć z cięciami na obronność, a jego państwa członkowskie zobowiązały się przeznaczać 2 proc. PKB na cele wojskowe rocznie.

- To był moment przełomowy. Po wielu latach cięć w 2015 roku po raz pierwszy odnotowano niewielki wzrost wydatków na obronność. W 2016 roku odnotowaliśmy już bardzo znaczy wzrost - oświadczył szef NATO.

Przyznał przy tym, że przed Sojuszem jeszcze długa droga, bo wiele z państw nie osiągnęło progu 2 procent.

Jednak podział obowiązków nie ma się ograniczać tylko do rozmowy o finansach, ale objąć też zdolności obronne. - Chodzi o to, by być silnym, nie by wywoływać konflikty, ale im zapobiegać - wytłumaczył Stoltenberg.

"Jest to dobre i dla UE i dla NATO"

Inną ze spraw, którą będą omawiać przywódcy państw NATO na szczycie to wzmocniona współpraca między NATO i Unią Europejską.

- Silna obronność w Unii jest czymś bardzo mile przez nas widzianym. Jest to dobre i dla UE i dla NATO, jeśli oczywiście Europa zagwarantuje, że to co robi Wspólnota dopełnia działania NATO, a nie jest to działanie konkurencyjne - zastrzegł Stoltenberg.

Dodał przy tym, że i UE i NATO dokładają sił, aby współpracować, a nie konkurować.

W listopadzie 2016 roku ministrowie spraw zagranicznych i obrony państw Unii Europejskiej przyjęli plan wzmacniania bezpieczeństwa i obrony Unii.

W połowie maja UE ma podjąć szereg decyzji zmierzających do tego, by unijne siły szybkiego reagowania, utworzone przed ponad 10 laty, były bardziej operacyjne i by można było je łatwiej rozmieszczać.

Z Wojciechem Lorenzem z PISM rozmawia Przemysław Pawełek.

IAR/PAP/ho

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt