Logo Polskiego Radia
Print

Czy Polonia będzie wybierała 101 senatora?

IAR / PAP
Dariusz Adamski 03.10.2017 14:40
  • Rząd chce, by w 2019 roku w wyborach do Senatu pojawił się okręg polonijny.mp3
Wiceszef MSZ: w wyborach do Senatu w 2019 r. planujemy stworzenie oddzielnego okręgu wyborczego dla Polonii
Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjneIAR/Krystian Dobuszyński

W wyborach do Senatu w 2019 r. planujemy stworzyć oddzielny okręg wyborczy dla Polonii - poinformował we wtorek wiceszef MSZ Jan Dziedziczak. Chcemy, by kandydat na senatora w Warszawie nie musiał jednocześnie walczyć o głosy warszawiaków i Polonii - mówił.

Obecnie obywatele polscy biorący udział w wyborach za granicą głosują w wyborach do Senatu na kandydatów na senatora z okręgu warszawskiego. Podobnie jest w przypadku wyborów do Sejmu - głosy za granicą oddawane są na kandydatów na posłów z okręgu warszawskiego.

"Planujemy - jeszcze w tej kadencji chcemy to zrobić, żeby zmiany weszły w życie w czasie wyborów jesienią 2019 r. - stworzyć okręg wyborczy dla Polonii" - powiedział Dziedziczak na konferencji wiceministrów pod hasłem "Polska przyszłości". Minister Dziedziczak wziął udział w panelu zatytułowanym "Nowa polityka Rządu RP wobec Polonii i Polaków za granicą".

"Chcemy doprowadzić do sytuacji - mówił wiceminister spraw zagranicznych - że jeden z senatorów będzie wybierany w ramach jednomandatowego okręgu wyborczego do Senatu przez Polonię oraz Polaków mieszkających za granicą". Jak zaznaczył, obecnie osoby z polskim obywatelstwem mogą głosować w wyborach parlamentarnych, ale głosują na kandydatów z listy warszawskiej - zarówno do Sejmu, jak i do Senatu.

"Uznaliśmy, że dużo lepiej jest stworzyć okręg wyborczy zajmujący się stricte Polonią w Senacie" - podkreślił Jan Dziedziczak. "Chcemy skończyć z tym, że kandydat na senatora w Warszawie walczy zarówno o głosy warszawiaków, jak i Polonii jednocześnie, bo zawsze ktoś na tym traci" - powiedział.

"Chcemy to rozdzielić, warszawiacy będą wybierać swojego senatora i będzie też ten eksperyment z senatorem polonijnym" - podsumował wiceszef MSZ. Jak podkreślił, taki "polonijny senator" będzie w sposób szczególny koncentrował się na sprawach Polonii, będzie odwiedzał Polaków żyjących poza granicami kraju, a z drugiej strony "będzie to też znakomite narzędzie", by mówić o sprawach Polonii w kraju.

Według niego nieprawdziwe są zarzuty, że pomysł ten jest motywowany politycznie i wynika z tego, że w społeczności Polonii m.in. w Stanach Zjednoczonych, która jest bardzo liczna, Prawo i Sprawiedliwość może liczyć z zdecydowane poparcie.

Jak mówił wiceminister, być może "senator polonijny to niedoskonałe narzędzie", ale alternatywą jest obecna sytuacja, kiedy sprawami Polonii zajmuje się senator z Warszawy, który musi dzielić swój czas między nie zawsze zbieżne interesy warszawiaków i Polaków za granicą.

Jan Dziedziczak powiedział, że jeszcze nie wiadomo, czy wprowadzenie tego pomysłu w życie będzie oznaczało, że Senat będzie liczył 101 senatorów, - co wymagałoby zmiany konstytucji - czy też zostanie znalezione jakieś inne rozwiązanie.

Wiceminister podkreślił, że rząd chce "pokazać, że współpraca z 20-milionową wspólnot Polaków za granicą nie musi być kłopotem dla państwa polskiego". "Bardzo nam zależy na polityce otwartych drzwi. Koniec z polityką petentów, koniec z polityką kłopotu dla Polski. Polonia ma być ważnym partnerem. chcemy coś zrobić razem. Razem mamy przywileje, ale razem mamy także obowiązki na rzecz Polski" - wiedział.

"Mamy wspólne interesy do zrobienia. To nie tylko utrzymanie polskości, ale też wzrost roli Polski w regionie, oddziaływanie na opinie o Polsce" - mówił Jan Dziedziczak. Jak dodał, "Polacy za granicą, Polonia powinni prowadzić sami dalekosiężną politykę zagraniczną, nie oddzielną politykę polonijną".

IAR/PAP/dad

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt